Życie bez pęcherzyka żółciowego.

Pra­wi­dło­we tra­wie­nie jest warun­kiem zacho­wa­nia zdro­wia, zatem utrzy­ma­nie inte­gral­no­ści
prze­wo­du pokar­mo­we­go jest rze­czą waż­ną. Istot­nym ele­men­tem ukła­du pokar­mo­we­go jest
pęche­rzyk żół­cio­wy, zwa­ny cza­sa­mi worecz­kiem żół­cio­wym. Jego usu­nię­cie z powo­du kami­cy wią­że
się z pew­ny­mi kon­se­kwen­cja­mi dla nasze­go zdro­wia. Pęche­rzyk żół­cio­wy to miej­sce, w któ­rym
gro­ma­dzi się żółć pro­du­ko­wa­na przez wątro­bę. Jest on więc swo­istym dozow­ni­kiem żół­ci, rodza­jem
„strzy­kaw­ki”, któ­ra wstrzy­ku­je tę sub­stan­cję w odpo­wied­nim momen­cie do prze­wo­du pokar­mo­we­go.
Kon­se­kwen­cją usu­nię­cia pęche­rzy­ka żół­cio­we­go jest m.in. to, że tra­ci­my „dozow­nik żół­ci”. Żółć bez
pęche­rzy­ka spły­wa do dwu­nast­ni­cy, ale odby­wa się to w dużej mie­rze w spo­sób cią­gły
i nie­re­gu­lo­wa­ny. Moż­na by to porów­nać do sta­le ciek­ną­ce­go kra­nu. Zatem w sytu­acji, kie­dy
potrze­bu­je­my więk­szej ilo­ści żół­ci, bo np. tra­wi­my tłu­ste potra­wy, jest jej zbyt mało, a gdy z kolei nie
ma takiej potrze­by, bo nicze­go nie tra­wi­my, albo spo­ży­wa­my węglo­wo­da­ny, jest jej za dużo. Żółć
spły­wa­ją­ca bez­po­śred­nio z wątro­by do dwu­nast­ni­cy jest „gor­szej jako­ści”, bo nie jest zagęsz­czo­na
(żółć ule­ga zagęsz­cze­niu w pęche­rzy­ku, któ­re­go bra­ku­je). Brak obec­no­ści żół­ci w pro­ce­sie tra­wie­nia to
m.in. zabu­rze­nie w tra­wie­niu tłusz­czów, a w kon­se­kwen­cji pogor­sze­nie wchła­nia­nia wita­min
roz­pusz­czal­nych w tłusz­czach, takich jak A, D, E i K.

Kon­se­kwen­cją upo­śle­dzo­ne­go tra­wie­nia, któ­re ma miej­sce po usu­nię­ciu pęche­rzy­ka żół­cio­we­go są
róż­ne­go rodza­ju dole­gli­wo­ści. To mię­dzy inny­mi uczu­cie wzdęć, zaparć, cza­sa­mi bólów gło­wy oraz
więk­sza skłon­ność do tycia. W takim przy­pad­ku nale­ży sto­so­wać zio­ła, któ­re popra­wią pro­ces tra­wie­nia i pery­stal­ty­kę jelit. Dosko­na­le nada­ją się do tego kro­ple zio­ło­we Gastro­bo­ni­sol. Pre­pa­rat o takiej recep­tu­rze moż­na sto­so­wać zarów­no doraź­nie, jed­na do dwóch łyże­czek na pół szklan­ki wody
w trak­cie poja­wie­nia się dole­gli­wo­ści. U osób cier­pią­cych na czę­ste uczu­cie dys­kom­for­tu moż­na
sto­so­wać regu­lar­nie przed posił­ka­mi cięż­ko­straw­ny­mi, jed­na do dwóch łyże­czek na pół szklan­ki wody.
Oso­by, któ­re nie posia­da­ją już pęche­rzy­ka żół­cio­we­go mogą doświad­czyć tak­że innych dole­gli­wo­ści,
takich jak uczu­cie bólu, pie­cze­nia w nad­brzu­szu, co jest kon­se­kwen­cją cofa­nia się żół­ci z dwu­nast­ni­cy
do żołąd­ka, a kon­kret­nie do jego czę­ści zwa­nej odźwier­ni­kiem. Żółć może cofać się nawet do
prze­ły­ku, wów­czas pacjen­tom doku­cza odczu­cie gorz­kie­go odbi­ja­nia się. Żółć obec­na w żołąd­ku
i w prze­ły­ku jest źró­dłem sta­nu zapal­ne­go. Dla­te­go też, aby zła­go­dzić dole­gli­wo­ści nale­ży sto­so­wać
zio­ła o wła­sno­ściach prze­ciw­za­pal­nych. Recep­tu­rą zio­ło­wą, któ­ra tak dzia­ła jest Gastro­bo­ni­san.

Scroll to Top