Świat po Covidzie.

Wie­le wska­zu­je na to, że pan­de­mia Covid-19 zmie­rza ku koń­co­wi. Pozo­sta­wi­ła ona śla­dy, cza­sa­mi
bar­dzo dra­ma­tycz­ne w naszych rodzi­nach, ale rów­nież w naszym cie­le. Wie­lu z nas będzie się musia­ło
z tymi śla­da­mi zma­gać wie­le mie­się­cy, a może i nawet wie­le lat.
Cen­trum Zio­ło­lecz­nic­twa Ojca Grze­go­rza ist­nie­je już kil­ka­dzie­siąt lat, mamy doświad­cze­nie
w two­rze­niu kon­cep­cji tera­peu­tycz­nych i pra­gnie­my zasu­ge­ro­wać naszym pacjen­tom jak wspo­móc
swo­je zdro­wie po Covi­dzie.
Jest jesz­cze jed­na rzecz, z któ­rą musi­my sobie pora­dzić sami. Jest to wza­jem­ny sto­su­nek do sie­bie.
Covid spra­wił, że w spo­łe­czeń­stwie doko­na­ły się licz­ne podzia­ły, wza­jem­ne oskar­że­nia, nie­chę­ci,
może nawet nie­na­wiść. Pamię­taj­my jed­nak o tym, że jest coś takie­go jak epi­ge­ne­ty­ka, któ­ra bada
eks­pre­sję genów, czy­li ujaw­nie­nie się ich w naszym orga­ni­zmie. Zale­ży to m.in. od tego jakie mamy
wobec innych, a tak napraw­dę wobec sie­bie emo­cje. Ogól­nie i skró­to­wo moż­na powie­dzieć, że
w wyni­ku zło­ści i pre­ten­sji ujaw­nia­ją się te geny, któ­re nie sprzy­ja­ją nasze­mu zdro­wiu, a gdy emo­cje
są pozy­tyw­ne to te, któ­re mu sprzy­ja­ją. Uni­wer­sal­nym lekiem jest miłość, któ­ra jak twier­dzi pro­fe­sor
Josz­ko-Ochoj­ska jest w sta­nie spo­wo­do­wać w naszym orga­ni­zmie zmia­ny pro­wa­dzą­ce do zdro­wia.
Moż­na to zre­asu­mo­wać powie­dze­niem Sta­cha Japy­cza zaczerp­nię­tym z kul­to­we­go seria­lu Ran­czo:
„ludzie, lub­cie się tro­chę bar­dziej”.

Scroll to Top