Stres i wojna.

Led­wo zakoń­czy­ły się stre­sy zwią­za­ne z pan­de­mią, a już poja­wi­ły się nowe i to nie­ste­ty więk­sze, zwią­za­ne z woj­ną toczą­cą się za naszą gra­ni­cą. Obie te sytu­acje nie nastra­ja­ją do pozy­tyw­ne­go myśle­nia. Moż­na wręcz powie­dzieć, że budzą u więk­szo­ści spo­łe­czeń­stwa uczu­cie lęku. 

Nie mamy wpły­wu na to, jak poto­czą się losy tej woj­ny. Jed­nak może­my mieć wpływ na to, jak na nią zare­agu­je nasz orga­nizm. Aby zwięk­szyć naszą odpor­ność na stres powin­ni­śmy sto­so­wać pro­duk­ty natu­ral­ne. W tym celu może­my sko­rzy­stać z trzech róż­nych spo­so­bów dzia­ła­nia. 

Po pierw­sze łago­dzić swój nie­po­kój sto­su­jąc popu­lar­ne zio­ła, np. zie­le meli­sy, korzeń kozł­ka lekar­skie­go, szysz­ki chmie­lu. Moż­na z nich robić mie­szan­ki zio­ło­we. Moż­na rów­nież przyj­mo­wać je pod posta­cią kro­pli lub też pre­pa­ra­tu w kap­suł­kach. Zio­ła poza dzia­ła­niem uspa­ka­ja­ją­cym wyka­zu­ją tak­że inne proz­dro­wot­ne i potrzeb­ne w przy­pad­ku stre­su wła­ści­wo­ści. Naj­waż­niej­sze z nich to dzia­ła­nie roz­kur­czo­we na mię­śnie gład­kie. Jest to waż­ne z powo­du tego, że lęko­wi z nie­po­ko­jem towa­rzy­szą czę­sto inne obja­wy, jak ści­ska­nie, dła­wie­nie w oko­li­cy szyi, brzu­cha lub klat­ki pier­sio­wej. Dru­gą zale­tą pre­pa­ra­tów roślin­nych jest to, że dzia­ła­ją one krót­ko­trwa­le, a co się z tym wią­że, nie upo­śle­dza­ją aktyw­no­ści psy­cho­ru­cho­wej na dłuż­szy okres cza­su. Zio­ła są zazwy­czaj bar­dziej bez­piecz­ną alter­na­ty­wą niż leki syn­te­tycz­ne i są dostęp­ne bez recep­ty. 

Kom­po­nu­jąc mie­szan­ki zio­ło­we nale­ży pamię­tać o tym, że naj­bar­dziej sku­tecz­nie dzia­ła­ją te, w któ­rych wystę­pu­je zarów­no korzeń kozł­ka tzw. vale­ria­na, jak i szysz­ki chmie­lu. 

W Cen­trum Zio­ło­lecz­nic­twa Ojca Grze­go­rza pole­ca­my 4 pre­pa­ra­ty, któ­re będą dużym wspar­ciem w sytu­acjach stre­so­wych: mie­szan­ka zio­ło­wa Ner­wo­bo­ni­san, kro­ple Ner­wo­bo­ni­sol, Ner­wo­bon w kap­suł­kach i syrop Seda­bon.

Dru­ga gru­pa pro­duk­tów natu­ral­nych, któ­re wspo­ma­ga­ją stan emo­cjo­nal­ny to rośli­ny o dzia­ła­niu adap­to­gen­nym. Adap­to­ge­ny to sub­stan­cje poma­ga­ją­ce przy­sto­so­wać się do róż­nych nie­ko­rzyst­nych zmian warun­ków śro­do­wi­ska. Zwięk­sza­ją one odpor­ność na stres, zarów­no fizycz­ny jak i psy­chicz­ny. Adap­to­ge­ny wyko­rzy­sty­wa­ne są w sytu­acji, gdy orga­nizm jest w sta­nie kry­zy­su. Na czo­ło wysu­wa­ją się tutaj takie surow­ce zie­lar­skie jak: korzeń żeń-sze­nia, korzeń tar­czy­cy baj­kal­skiej, ash­wa­gan­dha. W Cen­trum Zio­ło­lecz­nic­twa Ojca Grze­go­rza pole­ca­my suple­ment die­ty Vital­bon, zawie­ra­ją­cy m.in. korzeń tar­czy­cy baj­kal­skiej.

Trze­cia gru­pa pro­duk­tów, któ­re „wzmac­nia­ją” układ ner­wo­wy to wita­mi­ny. Na przy­kład wita­mi­na C, na któ­rą zapo­trze­bo­wa­nie w naszym orga­ni­zmie jest zmien­ne. W sta­nie relak­su może być to od 200 do 500 mg na dobę. Jed­nak w przy­pad­ku stre­su zapo­trze­bo­wa­nie na nią wzra­sta nawet do kil­ku gram na dobę. W przy­pad­ku suple­men­ta­cji wita­mi­ną C nale­ży pamię­tać, aby poda­wać ją w nie­du­żych por­cjach, np. 500 mg kil­ka razy dzien­nie. Dobrze jest sto­so­wać wita­mi­nę C wyso­kiej jako­ści i ze źró­deł pocho­dze­nia roślin­ne­go, takich jak: owoc róży i ace­ro­li oraz kwiat hibi­sku­sa, np. Wita­mi­nę C Ojca Grze­go­rza.

W przy­pad­ku stre­su war­to tak­że suple­men­to­wać die­tę wita­mi­na­mi z gru­py B, np. kwa­sem folio­wym czy wita­mi­ną B12. Naj­le­piej sto­so­wać pre­pa­ra­ty zło­żo­ne, np. Neu­ro­bon­com­plex. Korzyst­ne będzie rów­nież poda­wa­nie magne­zu, sele­nu i cyn­ku.

 

Scroll to Top